Tatry : Barbara po lodzie – święta po wodzie!
Wszystko na to wskazuje, iż okres świąteczny upływać będzie świętującym pod Giewontem „po wodzie” w myśl porzekadła „Barbara po lodzie święta po wodzie”. Teraz w Tatrach jest zdecydowanie po lodzie, mrozik dopisuje a i śniegu dostatek jak na początek tegorocznej zimy – biało jest tak w kotlinie zwanej Zakopane jak i wysoko na Kasprowym. Niestety zanosi się na powtórkę z zeszłego roku. A rok temu było tak:
Jak poinformował czytelnika Tygodnik Podhalański z końcem grudnia ub roku - ”(…) pod Tatrami śnieg leży tylko na sztucznie naśnieżonych stokach”. W wigilię od rana w Zakopanem i nad Tatrami wiał porywisty wiatr.W stacji meteo TPN przy rondzie Jana Pawła II podmuchy osiągały 80 kilometrów na godzinę. Temperatura dochodziła do 8 stopni C. Na Kasprowym co prawda leżało z półmetra śniegu ale dostać się tam można było tylko piechotą bowiem na skutek wiatru kolejka ani drgnęła by pomknąć z turystami na szczyt. Na pierwszy dzień świąt zapowiedziano deszcz.
Za parę dni Zakopane i okolice zaroją się od gości, najpierw świątecznych, potem sylwestrowych. Jak będą spędzać czas? Pogoda dyktuje nastrój i klimat tych ostatnich dni w roku pod Giewontem. Tatrzańskie miśki jeszcze w listopadzie spacerowały po dolinach a niektóre osobniki nawet blisko miasta, nie mogąc za nic zasnąć, jeśli wogóle zapadną w głęboki sen, czyżby wyczuwały ocieplenie w środku zimy?
Turyści „świąteczni”, którzy zamierzają szusować na jakimś sprzęcie zawsze znajdą trochę śniegu ( choćby sztucznego ) w wyższych partiach, na Kasprowym należy liczyć głównie na naturalny biały puch bowiem nie ma zgody TPNu na „robiony”. PKL w ubiegłym roku rwał włosy z głowy gdyż kolejka na Kasprowy ruszyła z opóźnieniem na skutek małych opadów i halniaka, który przywiewał od czasu do czasu. Do tego w Kotle Goryczkowym nie dało się szusować bowiem śniegu było zbyt mało a dośnieżanie zabronione.
Jednak Nosal , Krokiew i pare innych stoków w razie sytuacji podbramkowej zostaną dośnieżone, TPN nie będzie bił pięściami w stoły. To tylko Kasprowy jest w tej materii kamieniem niezgody bowiem jak twierdzi prawnik Parku leży on w samym sercu Tatr i stawka jest zbyt wysoka – zwierzyna wystraszy się naśnieżarek a ciężki, sztuczny śnieg zaszkodzi roślinności ( co prawda, to prawda ).
„Świąteczni” goście, którzy nie mają zamiłowania do sportów zimowych w razie pogody „po wodzie” zawsze mogą pogawędzić przy grzańcu i oscypku z borowiną w jakiejsik miejskiej karczmie.
Ale to tylko takie dmuchanie na zimne z tym załamaniem pogody pod Giewontem w ostatni tydzień roku, może zajdzie jakaś jedna anomalia na drugą anomalie i koniec roku2010 w Tatrach będzie zasypany białym, iskrzącym od mrozu puchem!
Agata/izakopane.net




